Nowy rok, stary Arek Milik

Arkadiusz Milik ostatnio uporał się z poważną kontuzją. Luciano Spalletti nawet rozważał go na spotkanie z Lecce, które ma odbyć się 3 stycznia. Trener Juve musi jednak zrezygnować z tych planów.

Wydawało się, że wychodzi na prostą…

Arkadiusz Milik kilkanaście dni temu wrócił do pełnej dyspozycji. W meczu z Romą oraz Pisą był nawet na ławce rezerwowych. Niestety radość z powodu powrotu nie trwała długo. Milik nie zdążył wyjść na boisko i ponownie odnowił mu się uraz. Milik czeka na ligowy występ od maja 2024 roku. Wówczas rozegrał 73 minuty w starciu z Monzą. Chociaż to nie w klubie ,,narodziła” się kontuzja. Wszystko zaczęło się od towarzyskiego meczu Polaków z Ukrainą.

Koniec nadziei?

Napastnik Juventusu ma dopiero 31 lat. Przede wszystkim jego kariera kojarzy się licznymi kontuzjami. Nie ma w tym zbytniej przesady, ponieważ kilka razy miał zerwane więzadła krzyżowe. Generalnie z powodu kontuzji stracił kilka lat gry. Arek najlepiej radził sobie w Ajaxie, gdzie w 76 meczach zdobył 47 goli. Jednego gola więcej strzelił dla Napoli, ale w 122 spotkaniach. Na dodatek w jego bogatej karierze 17 razy trafiał do siatki z orzełkiem na piersi.

2-tygodniowa przerwa

Jedna z włoskich gazet podała, że Milik ma problem z łydką. Z tego powodu będzie pauzował co najmniej 2 tygodnie. Czy ta saga się kiedyś zakończy? Przecież dopiero co mówiło się, że po powrocie do zdrowia może uda się Arkowi znaleźć nowy klub…

Zobacz także: