Wisła dalej swoje, świetna Polonia Warszawa
Pierwsza kolejka w 2026 roku za nami. Większość spotkań nie zawiodła, a i faworyci również dopięli swego.
12 punktów przewagi Wisły
Biała Gwiazda jeszcze bardziej powiększyła przewagę nad resztą stawki. Piłkarze Mariusza Jopa bardzo dobrze weszli w nowy rok. Zaczęło się co prawda od fatalnego błędu Letkiewicza i straty gola na 0:1, ale potem strzelała już tylko Wisła. Szczególną rolę w zwycięstwie odegrał Duarte i Kuziemka. Portugalczyk posłał dwie piękne wrzutki na głowę Kuziemki, który musiał ,,tylko” trafić do siatki. Zespół Piszczka dobił Wiktor Biedrzycki ze stałego fragmentu gry. Dobry mecz w wykonaniu Wisły Kraków i po odrobieniu strat tak naprawdę pełna kontrola. Trzeba wspomnieć o brzydkim faulu Kawały i czerwonej kartce 2 minuty po wejściu. Nawet to nieodpowiedzialne zachowanie nie było w stanie przeszkodzić Wiśle.
ŁKS odrabia z 0:2, Polonia rozwala 5:2 Stal
Bardzo nieudany debiut Czubaka. Polonia Bytom prowadziła 2:0 do 60 minuty. Później w niecały kwadrans gry strzelał już tylko ŁKS. Przez inne rezultaty Łodzianie dalej utrzymują 11 miejsce w tabeli. Jednak strata do czołowej 6 to już tylko 6 pkt. Po rozczarowującej rundzie dla ŁKS’u wszyscy oczekują szybkiego odbicia się i walki o awans. Polonia w rundzie jesiennej z trenerem Tomczykiem zaskoczyła wszystkich. Pytanie, czy nowy trener będzie w stanie utrzymać miejsce barażowe dla Bytomia. Polonia Warszawa za to była wyraźnym faworytem. Mecz długo im się nie układał. Kiedy tylko strzelali bramkę, od razu była odpowiedź gości. W ostatnich 15 minutach to jednak Polonia miała decydujący glos. Ostatecznie mecz zakończył się wysokim zwycięstwem 5:2 dla gospodarzy. Polonia zapowiada nawet walkę o awans bezpośredni.
Wieczysta triumfuje, Ruch – Śląsk na remis
Biorąc pod uwagę transfery i oczekiwania Wieczysta wcale nie zachwyciła. Wygrali tylko jedną bramką, konkretnie 3:2 ze Zniczem. Momentami to nawet Znicz był lepszym zespołem. Niedługo derby Krakowa, czyli niezwykle ważne starcie dla Wisły i Wieczystej. Na ten moment faworytem Biała Gwiazda. Ruch może za to pluć sobie w brodę, że nie wygrał ze Śląskiem. Prowadzili 1:0, później to Śląsk cieszył się z pięknego trafienia Banaszaka. Później sporo pecha Ruchu i samobójcze trafienie Konczkowskiego. Kolejny gol po dobitce z karnego Szymańskiego i mieliśmy remis. Tak naprawdę w tym spotkaniu było wszystko. 2 karne, 2 gole anulowane, piłki wybijane z linii bramkowej, słupki, poprzeczki. Ruch pozytywnie może patrzeć w przyszłość. Śląsk? Może to potoczyć się w każdą stronę.
