Grad goli w meczu o 3 miejsce

Mecz Francja Anglia przyniósł aż 10 trafień. Brutalne zderzenie z rzeczywistością Francuzów. Miało być złoto, nie ma nawet medalu…

Pierwszy w historii

Anglia nigdy nie zdobyła brązowego medalu mistrzostw świata. W 1966 udało im się zdobyć złoto i to by było na tyle, jeśli chodzi o jakiekolwiek sukcesy. 8 lat temu przegrali w meczu o 3 miejsce z Belgią, w 1990 roku nie udało się pokonać Włochów. Pokonanie Francji i miejsce na podium należy więc uznać za sukces. Zaglądając w zakamarki mistrzostw Europy, jest odrobinę lepiej, ale tylko odrobinę. 2 ostatnie turnieje to srebrny medal, a w 1968 roku, kiedy jeszcze rozgrywano mecz o 3 miejsce, zdobyli brąz. Jak na tak wielką reprezentację nie są to wybitne osiągnięcia.

Do przerwy pogrom

4:0 do przerwy. Anglia zrobiła miazgę z Francji. Kapitalny Rice, który otworzył wynik meczu. Niezawodny Bellignham i Saka z hat-trickiem. Francja odpowiedziała po przerwie, ale to było zdecydowanie za mało. Obrona Francji absolutnie nie istniała w tym spotkaniu. Anglicy bardzo wyraźnie to wykorzystali. Po przerwie pewni swego stracili trochę czujności do stanu 3:4. Później ponownie to Anglia rządziła w ofensywie. Na uznanie zasługuje Mbappe, dla którego pewnie ten turniej będzie i tak sporym zawodem, z racji braku medalu. Indywidualnie jednak skończył z 10 golami i czeka teraz na ruch Messiego. Król strzelców mistrzostw świata będzie małym pocieszeniem za drużynową porażkę.

Zobacz także: